Lepiej się uczyc
Samotność

Wiele rozmów i listów studentów zawiera następujące myśli: Tęsknię za cichym pokojem do nauki. Chciałbym nie mieć nikogo na głowie, nie być obarczonym dziećmi, niepokojonym hałasem ulicznym i sąsiedztwem. Ileż wówczas zaoszczędziłbym sił! Dobrze jest móc tuż po konsultacji przemyśleć w samotności opracowywane problemy. Muszę być od czasu do czasu sam, aby się skupić; wtedy przychodzą mi najlepsze myśli do głowy. Własna praca jest podstawą studiowania. Student zaoczny musi w ciągu roku poświęcić nauce około 1000 godzin. Jeśli się weźmie pod uwagę ilość materiału, jaki trzeba przerobić i stopień jego trudności, to przewidziany na to czas w żadnym wypadku nie jest zbyt długi. Jeśli student chce, aby mu on wystarczył, musi studiować w spokoju. Potrzebuje on więc godzin samotności. Mam na myśli tę sytuację, w której można skoncentrować się na czymś. Nie potrzebujemy wtedy zużywać siły, aby uchronić się przed przychodzącymi z zewnątrz zakłócającymi podnietami; wokół nas panuje spokój. Teraz stawiamy sobie tylko jedno wymaganie: myśleć i uczyć się. Możemy się wtedy oddać całkowicie temu, co tylko nas samych dotyczy i co posuwa nas naprzód w nauce. Czasem możemy, mimo hałasu panującego wokół nas, wyłączyć się, np. gdy w tramwaju oddamy się własnym myślom. Lecz to są wyjątkowe sytuacje i w żadnym wypadku nie stanowią dobrych warunków dla pracy umysłowej. Ciszy musimy domagać się jeszcze z innego powodu. Subtelni, wrażliwi ludzie odczuwają czasem szczególnie silną tęsknotę za samotnością. Gdy są sami, przezwyciężają nerwowy pośpiech, drażliwość i kapryśność. Po prostu potrzebują czasu, aby przyjść do siebie i odzyskać wewnętrzny spokój. Domaganie się spokoju nie jest sprzeczne z wymaganiami społeczeństwa. Z niego wypływają dla nas i podniety, i zadania. Milczenie i spokój umożliwiają naukowcowi myślenie pozbawione uprzedzeń. Przede wszystkim wyłączy on swoje osobiste poglądy i będzie się wystrzegał przedwczesnych sądów. Tylko spokojny umysł gwarantuje właściwe porządkowanie pojęć. Gdzie jednak brak ciszy i gdzie niepokoją przeciążenia, tam już z góry wiadomo, że uzyskana wiedza nie przejdzie owego procesu dojrzewania, który prowadzi do jasności, porządku i jest niezbędny w prawdziwej nauce. Musimy wrócić do własnego ,,ja". Czy nie powinniśmy codziennie usunąć się na pewien czas w ciszę? W ten sposób przywrócimy stan wewnętrznej równowagi, stan spokoju; nasze myśli skierujemy całkowicie na dany cel. Nie ma to nic wspólnego z romantycznym marzycielstwem. Droga od zapotrzebowania społecznego do wykonania zadania i z powrotem do społeczeństwa prowadzi poprzez pokój do nauki pełen ciszy. Tego rodzaju samotność nie jest ani zgorzknieniem, ani odwróceniem się od świata. To, co mamy tu na myśli, Goethe wyraża tak: „A jeśli mogę kiedyś być samotnym, wówczas nie jestem sam". Pracownik umysłowy musi jednak unikać gorzkiej samotności, ponieważ paraliżuje ona pracę i pozostaje bez echa. Gdzie brak kontaktu ze społeczeństwem, powstaje gorzkie uczucie opuszczenia, które pewnych ludzi załamuje. Prawdziwy naukowiec nie pracuje w poczuciu, że jest izolowany' i pozostawiony sam sobie. Jego świadomość nastawiona jest raczej na kontakt z innymi naukowcami i na kontakt z tymi, dla których on się uczy i tworzy.
“Witaj, serwis ten stworzyłem z myślą o ludziach, którzy chcą się efektywniej uczyc, osiągac lepsze rezultaty swojej nauki. Znajdziesz tutaj sporo materiałów na ten temat, staram się każdego dnia aktualizowac serwis. Zapraszam do czytania artykułów.
Niech wiedza, będzie z tobą ! :P ”